Kreacja uszyta przeze mnie spodobała się Gabrysi.
O długości decydowała sama.
Starczy jej chyba na kilka lat.
Na buzi widać ospowe krosty.
Gabrysia marzyła o stroju baletnicy.
Gabrysia bardzo chciała czekać do północy, ale o 22-ej dała się bez problemu położyć.
Spódniczka też mojej roboty.
Niestety nie zdążyła wyzdrowieć na przedszkolny bal.