Z okazji przyjazdu Zuzi i Mateusza (na święta jadą pod Neapol)gościmy rodzinnie u Wojtków. Dla Zuzi i Mateusza to pierwsza wizyta. Dzieci przygotowały wspaniały obiad, a goście przynieśli własnoręczne wypieki.
Wojtuś czyni honory domu.
Jak zwykle nie zdążyłam iść do fryzjera.
Zuzia zmieniła fryzurę.
Mateusz chętnie zajmuje się ciastami.
Zawsze można coś skubnąć.
Mamy jabłecznik, ciasto czekoladowe i sernik na zimno.
Zapatrzeni w siebie.
Dominice spodobało się skakanie na piłce do gimnastyki.
To coś w rączce, to długaśny żelek.
Karolina ma piękne warkocze.
Dziewczyny zażyczyły sobie zdjęcie ze ściany gitar.
Każda ma swoją gitarę.
Testowanie jakiegoś googlowego gadżetu w postaci słuchawek.
Rozmarzony Dziadek.
Dominika gra w splendor.
Wnusie jeszcze nie całkiem zdrowe ale są z nami.
Dominisia woła "ciasto, ciasto!!!"
Oglądamy na telewizorze filmiki zjeżdżającej na nartach Gabrysi.
Fajne zdjęcie zrobiłam.
Wcinamy piersi w sosie cebulowym i
przepyszne sałaty Karolinki.
Do świąt zdążę zrobić z włosami porządek.
Sprzątanie po obiedzie.
Gabrysia nie odstępuje Karolinki.