Panowie wieszają część szafek.
Brakuje jeszcze kilku zaślepek do regału.
Będą dopiero w czwartek.
Musimy dokupić w IKEI pozostałe szafki.
Tu będzie stał telewizor.
Jeden przyniosłam do domu żeby zobaczyć co to takiego.
Nawet udało mi się go rozłożyć.
Moje nowe miejsce pracy.
Fotele wyjadą do Marka.
Na zamontowanie czekają kosze i półki na buty.
Przywieźliśmy z działki część ubrań.
Odebraliśmy z drukarni 10 Roll UP-ów na instytutową konferencję.
Po przeszło 2 miesiącach przywieźli nam narożnik.
Niestety nie ma pełni szczęścia.
Trzeba go będzie rozkręcić i obrócić oparciem do okna,
bo zajmuje zbyt dużo miejsca.
Nie widziałam w sklepie, że za poduszkami
jest tak gruba poducha do spania, która odpycha łóżko od ściany
Cały tydzień jechała narzuta.
Niestety jej jakość pozostawia dużo do życzenia.
Trochę się jej bałam - dość odważna, ale wygląda nieźle.
Tej lampy już nie ma.
Mamy schody.
Barierka będzie po wakacjach.
Przedpokój się nie pomalował.
Marek pomalował pokój Mamy.
09.12. - wreszcie przywieźli nam wyczekiwane fotele.
Byłam zdziwiona, bo nikt nie uprzedził kiedy przyjadą
i nikt nie chciał ode mnie pokwitowania odbioru.
Mogłyby być jaśniejsze, ale nie ma co wybrzydzać.
Może uda się jeszcze kupić trochę większy stolik,
żeby móc przyjmować gości.
Trochę się rozluźni jak Jurek znajdzie miejsce
na tę szafkę między biurkiem a fotelem.
Wymieniliśmy tylko linoleum.