To też nie moje kwiatki.
Zakwitł mi tylko jeden hiacynt. Czyżby inne zjadły nornice?
Gabcia obiega swój nowy dywanik. Zabierze go do Warszawy.
Niebo mówi samo za siebie. Wiem od dziecka,
że jak słońce zachodzi na czerwono, to będzie wiało.
Oznaki wiosny.
Hortensja.
Forsycja.
Polne bratki.
Tu utrwaliłam zamocowanie przez Jurka i Tomka tabliczki
z numerem domu (niedziela). Sąsiedzi dostali ją od nas pod choinkę.
Udało mi się tego dokonać dopiero w niedzielę. Dalej wiało.
A kronikarz, czyli ja, musiałam biec ze sprzętem i fotografować.
Fijołek dopiero się rozrośnie, bo grządka latem była przebudowywana.
To kwiatki u sąsiadów.
Tu posadziłam zakupione w Biedronce krzaczki: bez, jaśmin, śnieguliczkę i forsycję.
To nowo założona grządka. Bukszpan dostałam od Basi - sąsiadki z W-wy.
Dziadek wraca z kamieniołomów. Dziadku, tu jestem!!!
Jurek wreszcie będzie mógł siedzieć spokojnie w domu.
Moje wyglądają tak.
Dziadku, dlaczego do mnie nie machasz?
Namówił Tomka i ruszyli na szaber.
Jak się dobrze przyjrzeć, to Tomek ma sińca pod okiem.
Oberwał na treningu od jakiejś dziewczynki.
Nie dociskaliśmy go czym sobie zasłużył.
Jurek mimo wichury nie mógł ścierpieć, że u sąsiadów
zostały do zabrania jeszcze 3 kamienie.
No, nareszcie jesteś!
Wracaj do domu, zaraz ci otworzę drzwi.
Dziadek wyraźnie zakochany.