Już drugi tydzień walczymy z obornikiem. Udokumentowałam tu miejsca, które udało się wynawozić, bo do wiosny zapomnę.
Nie zdążyłam zrobić dyrekcji w drodze z taczką.
A transport trzeba dowieźć jakieś 200 m. od sąsiadów.
Taczka tylko wygląda tak niewinnie. Ja jej nie mogłam ruszyć z miejsca.
Jurek, jak widać, też ja poczuł i musi odpocząć.